Witam serdecznie.

Moje zamiłowanie do makijażu i kreowania ma swoje początki w najmłodszych latach. Odkąd sięgam pamięcią – czyli od wczesnego dzieciństwa – uwielbiałam się stroić w „szmatki”. Zakładałam wielkie buty na obcasach, o kilka rozmiarów za duże sukienki, długie szale, kolczyki, naszyjniki, bransoletki, pierścionki – wszystkie te świecidełka, bez których prawdziwa kobieta nie istnieje. Wszystkie te rzeczy podbierałam od moich pierwszych przewodniczek w kobiecym świecie: mamy, cioci i babci. Jako, że nieodłącznym elementem kobiety z klasą jest odpowiednia fryzura, wplatałam we własne włosy włóczkę, układając ją w wymyślne warkocze.

Pewnego razu dostałam od taty perukę... Indianki. Miała czarne, długaśne warkocze. Była cudna! Nie rozstawałam się z nią na krok. Do kompletu ubierałam dziwaczne (wymyślone przez siebie) stroje, biżuterię i oczywiście za duże buty na obcasach. W takim stroju nieraz paradowałam do przedszkola. Jeżeli nawet rodzice wstydzili się trochę tych moich przebieranek, to na pewno mieli ubaw po pachy z takiej córy. Ja zaś byłam szczęśliwa, że mogę ubierać się jak podpowiada mi fantazja.

Karierę wizażystki rozpoczęłam od pracy z resztkami cieni i pomadek, które dostawałam od cioci. Moją pierwszą modelką była... babcia. Cierpliwe znosiła moje pomysły, pozwalając mi na wszystko. Zawsze będę pamiętać ten makijaż - usta wymalowane „trochę” niedokładnie – od nosa po brodę. Malowałam też oczy, brwi, policzki i paznokcie (do połowy palców). Jednym słowem makijaż klauna..., ale babci to nie przeszkadzało. Godziła się nawet na obcinanie swoich bardzo rzadziutkich włosów. Można łatwo odgadnąć jakie były efekty mojego malowania – babunia nieraz wyglądała komicznie. Śmiała się do łez, a ja zmywałam jej twarz i zaczynałam od nowa.

Babuniu Kochana – pewnie siedzisz gdzieś tam wysoko i z uśmiechem wspominasz te chwile. Dziękuję za wszystko. Bądź przy mnie.

Wracając do teraźniejszości... Zawsze interesowałam się makijażem i wizerunkiem, a od około 20 lat pomagam ludziom wydobywać to, co ukryte, a piękne. Moją pasją stało się odkrywanie walorów na pozór niezauważalnych. Teraz przyszedł czas, aby wykorzystać doświadczenie i w pełni oddać się pasji odkrywania piękna w każdej osobie.

Jeden z przyjaciół powiedział mi: - Czas najwyższy zakasać rękawy, brać się do roboty i wykorzystać dary, które są ci dane. Tworząc piękno, dowartościowujesz osoby. Dzięki tobie nabierają one pewności siebie i z podniesionym czołem przechodzą łatwiej przez życie. Posłuchałam rady przyjaciela i dzisiaj mu bardzo dziękuję.

Słowo wdzięczności i podziękowania należą się również mojej serdecznej przyjaciółce i mężowi. To na nich dwóch mogę zawsze liczyć, to oni stoją za mną murem w każdej decyzji.

Dziękuję...

Ukończyłam kilka szkoleń, warsztatów i szkół pod okiem mistrzów wizażu i charakteryzacji. Mam na swoim koncie kilka wyróżnień z konkursów wizażu.

Praca w Teatrze

W sezonie 2010/2011 pracowałam w Teatrze Polskim Dramatycznym w Bielsku-Białej jako charakteryzatorka. Praca w teatrze wzbogaciła moją wiedzę dotyczącą charakteryzacji aktorów, ale to... nie wszystko. To było też fascynujące przeżycie, móc uczestniczyć w kreowaniu wizerunku postaci dramatycznych.

Film

Postanowiłam iść w kierunku charakteryzacji filmowej. Szkoliłam się u najlepszych mistrzów charakteryzacji. Rozpoczęłam warsztaty u Mai Gawińskiej-Łyczkowskiej w szkole charakteryzacji filmowej w Warszawie, w której spotkałam się zarówno z ponad przeciętną wiedzą, nie spotykaną uczciwością, jak i zwykłą ludzką dobrocią. Mało tego ponad 30 letnie doświadczenie na planach filmowych jest niebagatelne, dzięki temu Pani Majeczka potrafi przekazać nabytą wiedzę, popartą tym że właśnie doświadczeniem. Nad moją pracą czuwała Liliana Gałązka, która jest ekspertem od efektów specjalnych z ponad 30-letnim stażem przy realizacjach filmowych. I tak znalazłam się na planie znakomitego reżysera Władysława Pasikowskiego - „Pokłosie”. Pracowałam obok takich sław jak Scenograf Allan Starski , czy Paweł Edelman – operator obrazu i wielu innych wybitnych ludzi stanowiących ekipę filmu.

Ekipa filmu "Pokłosie" (Kliknij aby powiększyć)


 

Pozdrawiam,
Izabela